Jak inwestować

Odpowiedz
Highlighted

Re.: Porozmawiajmy o giełdzie

Z reguły widzimy oznaki „przegrzania” jakiejś branży na giełdzie dopiero, gdy jest już za późno. Nie doceniamy problemów fundamentalnych, skupiając się na wykresie – w końcu tam widać trend i wielu początkujących inwestorów nie wychodzi poza obraz rosnącej ceny. Warto jednak wsłuchiwać się we wszystkie możliwe oznaki przegrzania na rynku. Wydaje mi się, że jest już kilka bardzo istotnych przesłanek, aby uważać na sektor budowlany.

Obserwuję spółkę Budimex jako bardzo silnego gracza z branży budowlanej. Obecnie trwa mocna przecena tej spółki, a kurs spadł już poniżej 200 zł. Nie wygląda też dobrze indeks spółek budowlanych. W wywiadzie udzielonym serwisowi WNP, prezes Budimexu sam zwrócił uwagę, że potencjał budowlanego rynku pracy jest bliski wyczerpania.

Przytoczę cytat:

„Widać sygnały, że tak się właśnie dzieje. Upadłości w budownictwie, a także schodzenie lub wyrzucanie z wykonawców z budów, jest bardzo realnym scenariuszem, gdyż powtarza się wiele zjawisk podobnych do tych z lat 2011-2012. Jednak nowym, dodatkowym czynnikiem, jest właśnie brak rąk do pracy.”

Wydaje mi się, że to bardzo istotne ostrzeżenie dla całej branży i warto brać to ryzyko pod uwagę w swojej strategii inwestycyjnej.

---
Tomasz Jaroszek - Doradca.TV
Odpowiedz
0 Lajków
DoradcaTV
Doradca z ambicjami
Doradca z ambicjami icon
Lajki: 5
Wpisy: 26
Zarejestrowany: 06-06-2017
Wiadomość 21 z 25 (486 wyświetleń)

Re.: Porozmawiajmy o giełdzie

Mamy rekord hossy. WIG jest najwyższym historycznym poziomie, a WIG20 na maksimach z 2015 roku. Wydawałoby się, że możemy świętować prawie jak Amerykanie ze swoimi historycznymi rekordami, czy jak Niemcy, których rajd na DAX doprowadził również do najwyższych wyników od lat. Coś jednak z tą hossą jest nie tak…

Czy ktoś w mediach telewizyjnych mówi o giełdzie? Raczej nie, chyba, że w kontekście zmian emerytalnych. Czy w mediach widać reklamy funduszy inwestycyjnych? Absolutnie nie, same konta, kredyty i lokaty. A czy wszyscy wokoło żyją tylko zyskami z giełdy? Wręcz przeciwnie, nadal mamy bardzo niski udział inwestorów indywidualnych, chociaż indeksy są bardzo wysoko. Co to wszystko oznacza? Indeks to nie wszystko.

Moim zdaniem jesteśmy świadkami hossy, ale do szczytów tego kilkuletniego ruchu jest jeszcze daleko. Obecnie zarabiają najwięcej fundusze zagraniczne i nieliczni, którzy są posiadaczami akcji w ostatnich latach. To wyśmienita wiadomość – jeśli ta teoria się sprawdzi, to znaczy, ze przed nami jeszcze bardzo dobre lata, w których każdy ci obecni już teraz będą mogli jeszcze dużo zarobić. Jeśli ktoś teraz zaczyna inwestować i obawia się, ze jest na samej górze hossy, to być może za rok lub dwa okaże się, że obecny ceny są jeszcze dosyć atrakcyjne. Oczywiście czy mam rację – oceni rynek w najbliższych latach.

---
Tomasz Jaroszek - Doradca.TV
Odpowiedz
0 Lajków
DoradcaTV
Doradca z ambicjami
Doradca z ambicjami icon
Lajki: 5
Wpisy: 26
Zarejestrowany: 06-06-2017
Wiadomość 22 z 25 (324 wyświetleń)

Re.: Porozmawiajmy o giełdzie

Selvita jest moim zdaniem zdecydowanie spółką minionego tygodnia, jeśli patrzymy na nią pod kątem edukacyjnym. Pokazała jak specyficzne ryzyka mają poszczególne branże, jaką reakcją inwestorów mogą skończyć się poszczególne sytuacje lekceważone w klasycznym procesie inwestycyjnym, jak może, ale nie musi zadziałać stop-loss i wreszcie jak ważne są relacje inwestorskie.

Gdyby spojrzeć na spółkę z perspektywy lat, jest ona modelowym przykładem firmy, którą chciałoby się mieć w portfelu do samego początku. Kilkunastokrotny wzrost kapitalizacji, świetne przejście z NewConnect na główny rynek, prezes jako główny akcjonariusz i twórca spółki i wreszcie szczytny cel samego działania – inwestorzy mogą tu zarobić na tym, ze spóła wymyślą lek na trudne choroby. Co w takim razie wydarzyło się w ubiegłym tygodniu? Proces wymyślania nowego leku jest bardzo skomplikowany i szereg ryzyk. Jedno się materializowało, pacjent zmarł, a akcje spadły prawie o 30% w jedną sesję. Co się wydarzyło później?

Później zadziałał długi termin. Na dołku kupował prezes i pracownicy spółki. Jestem ciekaw jak wykres będzie wyglądał na przykład za rok. Dobre i silne fundamentalnie spółki wykorzystują takie okazje jak spadki z początku tygodnia do kumulowania własnych akcji, bo wiedzą, ze w długim terminie na tym zyskają. Oczywiście nie zawsze to się udaje, ale niejedna historia pokazała, że emocjonalna przecena związana z pojedynczym ryzykiem w dłuższym terminie okazywała się dobra okazją do kupna.

---
Tomasz Jaroszek - Doradca.TV
Odpowiedz
0 Lajków
DoradcaTV
Doradca z ambicjami
Doradca z ambicjami icon
Lajki: 5
Wpisy: 26
Zarejestrowany: 06-06-2017
Wiadomość 23 z 25 (296 wyświetleń)

Re.: Porozmawiajmy o giełdzie

Ostatnio usłyszałem wyśmienite określenie: „hossa przy pustych trybunach”. WIG20 w tym roku pięknie urósł, w szczególności nakręcany przez spółki paliwowe. Cały WIG pobił swoje własne maksima historyczne, wcześniej napędzany przez małe spółki, a tym roku wspierany głównie przez te największe. Jednak… na samej giełdzie nie ma dużo inwestorów indywidualnych, zarówno pośrednio, jak i bezpośrednio.

Kiedy spojrzymy na zaangażowanie klientów indywidualnych poprzez fundusze inwestycyjne oraz bezpośredni udział w handlu na giełdzie, wskaźniki są bardzo niskie. Ja robię prosty tekst, często jeżdżę taksówkami i pytam się kierowców o giełdę. W ostatnim roku zawsze dostaję tę samą odpowiedź: nie interesuje mnie, lepsze banki albo nieruchomości. To taki starty test nawiązujący do powiedzenia: „jeśli fryzjer mówi, że warto inwestować na giełdzie, to jesteśmy na końcu hossy”.

Z jednej strony to zła wiadomość, bo im więcej inwestorów tym przecież lepiej. Jednak z drugiej strony, oznacza to, że  możemy być na etapie średniej lub nawet wczesnej hossy. A to z kolei oznacza, że do okresu dojrzałej hossy może być bardzo daleko. To koncepcja według której obecnie angażuję swoje środki na giełdzie.

---
Tomasz Jaroszek - Doradca.TV
Odpowiedz
0 Lajków
DoradcaTV
Doradca z ambicjami
Doradca z ambicjami icon
Lajki: 5
Wpisy: 26
Zarejestrowany: 06-06-2017
Wiadomość 24 z 25 (146 wyświetleń)

Re.: Porozmawiajmy o giełdzie

Marzę o tym, aby jak najszybciej zapomnieć o czwartkowej sesji giełdowej. Pokazała kolejną odsłonę przeceny mniejszych spółek, konkretnie indeksu sWIG80 oraz pokazała jak łatwo wywołać dużą przecenę przy wywindowanych cenach na dużych spółkach – tu z kolei przykładem są spółki paliwowe.

Impulsem do spadku WIG20 były wyniki PKN Orlen, które były lepsze niż rok w analogicznym okresie, ale… nieco gorsze od prognoz analityków. To rozpoczęło solidną przecenę, która w drugiej części sesji przerodziła się w ogromną spadkową świecę – Orlen stracił ostatecznie jednego dnia aż 7% wartości. Rykoszetem oberwał Lotos, ale to także przestroga. Podobny scenariusz może się wydarzyć także tutaj, jeśli wyniki nie okażą się zadowalające dla analityków.

Dużo większym problemem niż spadek z maksimów spółek paliwowych są firmy mniejsze, które kryją się w mWIG40 i sWIG80 – tam skala przecen zbliżą się niebezpiecznie w stronę odwrócenia trendu i portfele wypełnione akcjami małych firm wyglądają jak w czasie solidnych turbulencji, a nie kwitnącej gospodarki.

Niby jest hossa, ale zderzycie swoje portfele z WIG20 z tego roku… u kogo jest faktycznie hossa w portfelu?

---
Tomasz Jaroszek - Doradca.TV
Odpowiedz
0 Lajków
DoradcaTV
Doradca z ambicjami
Doradca z ambicjami icon
Lajki: 5
Wpisy: 26
Zarejestrowany: 06-06-2017
Wiadomość 25 z 25 (43 wyświetleń)