Jak pracować produktywnie z domu

Jacek Kłosiński

Jacek Kłosiński

Artykuły (4)

bloger, przedsiębiorca, wykładowca, doradca. Klosinski.net

17-07-2017

Wyobraź sobie, że nie musisz marnować czasu na dojazdy do pracy, biuro możesz urządzić samodzielnie, a rozgadana koleżanka z Twojego działu nie będzie Ci już więcej zawracać głowy swoimi opowieściami. Brzmi nieźle? Nie martw się, nie zwolnili Cię. Po prostu tak wygląda praca z domu.

Bez dojazdów, przeszkadzania, na własnych warunkach – dla wielu osób domowe biuro to marzenie. Do niedawna kojarzyło się raczej z luksusem zarezerwowanym dla przedsiębiorców, ale co raz częściej staje się przywilejem także tych, którzy pracują na etacie. Dzięki lepszym możliwościom komunikacji, realizowanie swoich zadań zdalnie jest stosunkowo łatwe i dostępne w wielu branżach. Powstają wręcz firmy, które brak klasycznego biura stawiają za jeden ze swoich wyróżników i element przyciągający pracowników. Tylko czy naprawdę zawsze wygląda to tak beztrosko? Praca w tym samym otoczeniu, w którym odpoczywasz bywa naprawdę trudna. Wymaga masy dyscypliny i wyjątkowej organizacji. Bez tego łatwo przegrać z chaosem, a własne cztery kąty zamienić w więzienie, w którym nie jesteś w stanie ani się zrelaksować ani być produktywnym. Jak tego uniknąć? O czym pamiętać, kiedy chcemy zachować równowagę — cieszyć się swobodą, ale także zawodowymi efektami?

W pracy zachowuj się jak w… pracy

Najgorsze co możesz zrobić, to zapomnieć, że praca z domu nadal jest pracą. Wstawanie o 11 rano i odpowiadanie na maile w piżamie to mit. Oczywiście teoretycznie możesz tak robić, ale to sposób bardzo krótkofalowy. Na dłuższą metę takie luźne ramy dnia będą po prostu nieefektywne. Domowe biuro traktuj tak, jak to klasyczne. Wyznacz sztywne godziny swojej pracy, weź prysznic, zjedz śniadanie, ubierz się wygodnie, ale też tak, że nagła wizyta klienta albo szefa nie wprawiłaby Cię w zakłopotanie. Nawet jeśli wiesz, że on nigdy nie przyjdzie. To pozornie mało istotne detale, ale wysyłają wyraźny sygnał: to nie pora na lenistwo, to czas pracy. Jeśli zależy Ci na efektywności, musisz wejść w odpowiedni tryb już od samego rana. Jeśli pracę z domu planujesz rozpocząć o 9 rano, nie wstawaj z łóżka o 8:45. Twój organizm potrzebuje trochę czasu, żeby się obudzić i przygotować do wysiłku. Zrób małą rozgrzewkę. Najlepiej w formie sportu. Badania pokazują, że na produktywność przekłada się już nawet samo ścielenie łóżka.

Wyznacz granicę

Wspomniane wcześniej nastawienie pomaga w wytyczeniu niezbędnej granicy. Największym problemem w pracy z domu jest przenikanie się świata rodziny, relaksu i odpoczynku ze światem pracy, zadań i obowiązków. Jeśli wyraźnie tego od siebie nie oddzielisz, mieszanie się tych dwóch obszarów będzie powodowało frustrację i zamieszanie. Musisz wyraźnie określić nie tylko czas na pracę, ale też typ zajęć, którym chcesz się w danej chwili poświęcać. Być może pomiędzy odpowiadaniem na kolejne maile dałoby się zamówić prezent urodzinowy dla siostry, ale przeskakiwanie pomiędzy skrajnie różnymi działaniami bardzo utrudnia koncentrację. Wyznacz wyraźną granicę na czynności związane z pracą i te pozazawodowe.

Znajdź swój kąt

W nastawieniu się na pracę pomaga wydzielenie konkretnego miejsca na tematy zawodowe. Przysłowiowa obsługa klientów z kanapy być może jest wygodna, ale przeważnie mało efektywna. Sofa to typowe miejsce kojarzone z relaksem – nie warto łączyć tego środowiska z pracą.
Oczywiście nie chodzi o to, żeby miejsce na zawodowe obowiązki nie było wygodne. Kluczem jest rodzaj czynności, które tam wykonujemy. Stephen King pierwsze powieści, które przyniosły mu sławę napisał podobno schowany między pralką, a koszem na brudną bieliznę. Brzmi to być może mało zachęcająco jako przykład do dosłownego naśladowania, ale pokazuje, że jeden konkretny kąt, który dedykujemy pracy jest ważny. Nawet jeśli nasze mieszkanie nie pozwala nam na wygospodarowanie na domowe biuro osobnego pomieszczenia, warto znaleźć jedno miejsce przeznaczone wyłącznie na zawodowe obowiązki.

Rób przerwy

Kiedy pracujemy w „klasycznym” biurze, wśród koleżanek i kolegów, łatwiej o dobry balans pomiędzy pracą a odpoczynkiem. Praktycznie zawsze jest z kim wypić kawę, albo wyjść na obiad. Kiedy zamkniemy się sami w domu, możemy łatwo stracić kontrolę nad czasem. Bez zewnętrznej inspiracji po prostu za rzadko będziemy wstawać od biurka. Zaradzić temu można na różne sposoby. Pomaga przede wszystkim przyjęcie konkretnego rytmu pracy. Popularną metodą jest technika pomodoro, która zakłada podział zadań na 25-minutowe bloki, pomiędzy którymi robimy kilka minut przerwy. Po czterech takich blokach, wskazany jest dłuższy odpoczynek, najlepiej około 10-20 minut. W trzymaniu się tej zasady mogą pomóc różne narzędzia, np. Tomato Timer.
Jeśli mimo tego nadal ciągle zapominamy o wstaniu znad biurka, a nowoczesne rozwiązania nas nie przerażają, możemy pomyśleć o zakupie inteligentnej opaski analizującej ruchy. Takie urządzenie w odpowiednim momencie przypomni nam, że warto zrobić kilka kroków, przeanalizuje dystans, który wykonaliśmy w ciągu dnia, policzy spalane kalorie itp. Na rynku dostępnych jest wiele różnych wariantów, a ceny zaczynają się już od kilkudziesięciu złotych.

Odetnij się

Zawsze kiedy to możliwe, nie warto polegać zbytnio na własnej sile woli. Jeśli obok biurka będzie leżała konsola z ulubioną grą albo wciągająca książka, dużo trudniej będzie się nam skupić. Miejsce przeznaczone na pracę warto odciąć od różnych rzeczy, które mogą nas rozpraszać i odciągać od zadań. W domu jest ich znacznie więcej niż w typowym biurze. Odcinanie się ma też jednak swoje drugie oblicze. Praca z domu sprawia, że przesiadujemy w jednym miejscu przez większość dnia. Na dłuższą metę takie zaszycie się, nawet w największym domu, może być przytłaczające.
Wyjście na spacer, sport, czy spotkania ze znajomymi zyskują więc na dodatkowej korzyści – odcinają nas z kolei od naszego domowego biura i pomagają chociaż na chwilę zmienić środowisko.

Sztuka kompromisu

Idealne rozwiązania nie istnieją. Przesiadywanie w hałaśliwym biurze może nas rozpraszać i obniżać efektywność, dojazdy zabierają czas, a bezpośredni nadzór przełożonych ogranicza swobodę. Praca z domu nie jest jednak alternatywą pozbawioną wad. Łatwo stracić wtedy balans pomiędzy życiem prywatnym, a zawodowym. Jeśli nie mamy motywacji albo samozaparcia, trudniej jest się skupić i zabrać do działania. Jeśli masz towarzyską osobowość, będzie brakowało Ci też rozmów i codziennego kontaktu z ludźmi.
Wszystkie te wady da się zminimalizować, ale znalezienie złotego środka wymaga czasu, eksperymentów oraz dostosowania warunków do własnych potrzeb i preferencji. Produktywnej pracy z domu zwyczajnie trzeba się najpierw nauczyć.

Fot. Fotolia