Jak nawyki wyniesione z domu kształtują nasze podejście do finansów?

Magdalena Luchowiec

Magdalena Luchowiec

Artykuły (4)

dziennikarz, ekspert przedsiębiorczości i ekonomii

23-05-2017

Wzory wyniesione z domu w dużej mierze decydują o tym, jak w dorosłym życiu postępujemy z pieniędzmi i jakie budzą one w nas emocje.

Pieniądze to materia, do której występują naprawdę skrajne podejścia. Dla jednych to środek służący spełnianiu marzeń, dla drugich wydanie każdej złotówki wiąże się z niemal fizycznym bólem. Część z nas przypisuje im  ogromną rolę, część zaś traktuje jako zło konieczne. Skąd biorą się tak ogromne różnice w postawie wobec pieniędzy?

Podejście do pieniądza: dwa aspekty

Pieniądz kręci światem, a nasze życia kręcą się w dużej mierze wokół tego, że zarabiamy, oszczędzamy i wydajemy. Od pieniądza praktycznie nie da się uciec a  każdy może mieć do niego inne podejście. Co istotne, można je rozpatrywać z dwóch odmiennych punktów widzenia. Po pierwsze, to stopień, w jakim radzimy sobie finansowo: czy potrafimy zaplanować miesięczny budżet, czy planujemy wydatki i umiemy przy danych zarobkach powiązać koniec z końcem. Drugi aspekt to kwestia tego, jak silne i jakiego rodzaju uczucia budzi w nas pieniądz – rozumiany nie jako mała lub duża kwota, ale jako element współczesnej kultury.

Dla jednych pieniądz ma ogromną moc sprawczą; w ich odczuciu pozwala podnieść status społeczny, dać poczucie bezpieczeństwa czy poprawić samoocenę. Na drugim biegunie są ci, którzy pieniądz odrzucają jako coś złego, psującego moralnie. Oni najchętniej żyliby w świecie, w którym pieniądz w ogóle nie istnieje. Są i tacy, u których pieniądz nie wywołuje większych emocji.

Dom rodzinny kolebką nawyków finansowych

Nie jest chyba dla nikogo zaskoczeniem, że prezentowane wobec pieniądza postawy wywodzą się z domu rodzinnego. To od rodziców i opiekunów uczymy się, co oznacza ten niepozorny świstek papieru o tajemniczym działaniu. Z jednej strony zachodzi to w sposób celowy, kiedy opiekunowie uczą mądrości dotyczących zarabiania (Pieniądz nie śmierdzi), oszczędzania (Grosz do grosza, a będzie kokosza), wydawania (Co tanie, to drogie), czy wreszcie moralnego do nich podejścia (Pieniądz jest dobrym sługą, ale złym panem). Równie istotne jest jednak obserwowanie tego, jak w rodzinie podchodzi się do kwestii finansowych. Przykładowo dla dziecka, które obserwuje matkę i ojca często kłócących się o kwestie finansowe, pieniądz wydaje się czymś niesamowicie ważnym – inaczej nie wywoływałby tak gwałtownych reakcji. Jeśli natomiast pieniądze nie budzą w domu wielkich emocji, a rozmowy o nim są rzadkie i neutralne, to dla wychowanych w nim dzieci raczej nie będą one centralną osią ich życia. Również nasz stopień zaradności finansowej ma swoje źródła w tym, jakie wzorce zarządzania budżetem rodziny wynieśliśmy z domu.

Dwa praktyczne ćwiczenia

By zdiagnozować swoje własne podejście do pieniądza i sięgnąć do jego źródeł, warto wykonać bardzo proste ćwiczenie. Polega ono na tym, że odpowiadamy na zasadnicze dwa pytania: „Jak wydaję pieniądze?” oraz „Jak je oszczędzam?”. Odpowiedzi najlepiej jest spisać na kartce papieru. Następnie te pytania należy zadać ponownie, ale tym razem w odniesieniu do własnych rodziców. Po porównaniu odpowiedzi jest bardzo duża szansa, że dostrzeżemy liczne podobieństwa. Takie aspekty jak nasza łatwość wydawania pieniędzy albo skłonność do regularnego oszczędzania, postrzeganie pieniądza jako czegoś pozytywnego albo wręcz przeciwnie, to w dużej mierze część „pakietu wychowawczego”, jaki wynosimy z domu. To proste ćwiczenie pomaga zrozumieć pewne związki przyczynowo-skutkowe i dostrzec źródła naszych postaw.

Działanie konkretnych szablonów myślenia w praktyce możemy zaobserwować, wykonując kolejne ćwiczenie. Polega ono na wyobrażeniu sobie sytuacji (krok 1), a następnie przypisanie do niej pojawiających się emocji i myśli (krok 2) oraz naszej hipotetycznej reakcji wywołanej tymi odczuciami (krok 3).

Tak wyglądać może przykładowy przebieg ćwiczenia:

Krok 1: Dowiadujemy się, że dawno niewidziany znajomy kupił sobie luksusowy samochód.

Krok 2: Emocjami, które prawdopodobnie się pojawią, są zazdrość (też bym takie chciał), albo wręcz zawiść (mam nadzieję, że je szybko rozbije). Możliwe, że zaczniemy się zastanawiać, w jaki sposób kolega doszedł do tak dużych pieniędzy (przecież nigdy zbyt pracowity nie był). Nasze rozważania mogą wreszcie pójść w zupełnie inną stronę (ale świetnie, też pewnego dnia się czegoś takiego dorobię).

Krok 3: To, jakie ewentualne działania wywoła dana sytuacja, zależy oczywiście od naszej reakcji psychicznej. Jeśli dominują emocje negatywne i uczucie sfrustrowania, ciężko o pozytywne postanowienia. Zazdrość i uczucie podziwu mogą jednakże zadziałać motywująco; pod ich wpływem możemy np. podjąć długo odkładaną decyzję o poszukiwaniu lepiej płatnej pracy lub o dokonaniu przeglądu niepotrzebnych wydatków.

Korzyści płynące z autoanalizy

Dzięki takiej umysłowej symulacji możemy uświadomić sobie, że wiele z naszych odczuć i emocji sięga korzeniami domu rodzinnego, a także jak w praktyce odbija się to na naszych reakcjach. Być może rodzice z niechęcią komentowali nowe nabytki sąsiadów albo wygłaszali pochwały dla czyjejś zaradności finansowej?

 Jako ich potomstwo jesteśmy naznaczeni ich postawą, jednak nie oznacza to, że skazali oni nas na identyczne postrzeganie sfery finansów. Odkrywając źródła naszych uprzedzeń i bolączek będziemy mogli wykonać świadomą pracę skierowaną na zmianę niektórych przyzwyczajeń. Być może warto zweryfikować znaczenie przypisywane pieniądzowi w życiu, nauczyć się większej rozważności w wydatkach albo wręcz przeciwnie – wyzwolić się od wyrzutów sumienia przy każdej wydanej na przyjemności złotówce. Modyfikacja własnego podejścia ma szansę pozytywnie odbić się nie tylko na życiu naszym, ale również na przyszłym losie naszych dzieci. W końcu to od nas będą one się uczyły, jak podchodzić do tego, co kręci światem.

Szukasz lepszego planu dla swoich pieniędzy? Wypróbuj Trenera Finansowego w Moim ING 

Podsumowanie:

  1. Podejście do pieniądza może być rozumiane jako sposób, w jaki nim zarządzamy, a także to, jakie budzi on w nas emocje.
  2. Ogromną rolę w kształtowaniu naszego postrzegania pieniądza odgrywa przykład wyniesiony z domu rodzinnego.
  3. Proste ćwiczenia ułatwiają zdiagnozowanie swojej postawy oraz dostrzeżenie u siebie pewnych wzorców zachowań.
  4. Autodiagnoza to podstawa do ewentualnej pracy nad tym, co nam się we własnym podejściu do pieniądza nie podoba.