Jak można oszczędzać na emeryturę inwestując na giełdzie?

Wszyscy wiemy, że im więcej odłożymy samodzielnie na emeryturę, tym lepiej. Wiemy też, że w ramach trzeciego filaru emerytalnego są różne produkty, które pomagają oszczędzać. Niewiele osób jednak wie, że to właśnie inwestorzy giełdowi mogą wyśmienicie wykorzystać instrumenty do oszczędzania na emeryturę.

Trzeci filar emerytalny to teoretycznie wszystko, co samodzielnie zaoszczędzimy na emeryturę. Jednak żeby zachęcić do odkładania pieniędzy w długim terminie, powstały produkty takie jak IKE i IKZE, które mają dla nas zachęty podatkowe. Ta korzyść podatkowa i możliwość połączenia IKE i IKZE z kontem maklerskim dały inwestorom potężne narzędzie, dzięki któremu mogą oszczędzać na emeryturę robiąc to, co lubią – inwestując na giełdzie.

Jak działa IKE i IKZE

IKE i IKZE to produkty wchodzące w skład tzw. trzeciego filaru emerytalnego, które mogą przyjąć różne formy znane na z rynku finansowego. Odróżnia je limit wpłat, jakie można wykonać w roku oraz korzyści podatkowe. Poza tym IKE czy IKZE są „emerytalnymi” modyfikacjami takich produktów jak na przykład bankowy rachunek oszczędnościowy, polisa z Ubezpieczeniowym Funduszem Kapitałowym czy też najważniejszym z perspektywy inwestora - rachunkiem maklerskim w biurze maklerskim.

Obydwa produkty mają roczny limit wpłat. Na rachunek IKE w 2018 roku możemy wpłacić 13 329 zł, natomiast na IKZE 5 331,60 zł. Zakładając korzystanie z obydwu produktów, możemy w tym roku ulokować ponad 18 tys. zł na rachunkach maklerskich w ramach trzeciego filaru.

Cała sztuka w IKE i IKZE polega na korzyściach podatkowych. Inwestor jest w ramach IKE zwolniony z podatku Belki, o ile nie wyjmie pieniędzy z rachunku aż do czasu osiągnięcia wieku emerytalnego.

Jeśli zarobimy na akcjach zakupionych w ramach maklerskiego IKE, nie musimy dzielić się zyskiem z fiskusem. Podobnie działa to na innych instrumentach, więc otrzymamy odsetki w pełnej wysokości od obligacji oraz pełną wysokość dywidendy, bez odliczenia 19-procentowego podatku.

Z kolei IKZE to oszczędności podatkowe w każdym roku. Wpłaty na IKZE w danym roku podatkowym można odliczyć od podstawy opodatkowania, co obniża kwotę należnego do zapłacenia podatku. W rozliczeniach za 2017 rok i przy maksymalnych wpłatach wynoszących ponad 5,1 tys. zł ulga wyniesie od 900 do 1,6 tys. zł w zależności od progu podatkowego. Wystarczy dołączyć do zeznania podatkowego odpowiedni formularz PIT-0.

IKE i IKZE w pierwszej kolejności

Inwestowanie nie polega na tym, aby z określonej kwoty zbudować w długim terminie większy kapitał. Inwestorzy wiedzą, że podstawą budowania kapitału jest regularnie dokładanie nowych pieniędzy do konta maklerskiego. To dlatego mówi się, że najważniejsze w inwestowaniu jest… oszczędzanie.

W związku z tym, wielu inwestorów giełdowych wychodzi z założenia, że w długoterminowym inwestowaniu, podatki także mają ogromne znaczenie. W związku z tym, w pierwszej kolejności wykorzystują do maksimum limity na IKE i IKZE. Przykładowo, jeśli mamy duże nadwyżki oszczędności i chcemy zasilić konta maklerskie kwotą 25 tys. zł, najpierw powinniśmy wybrać IKZE i IKE, zapełniając je do maksimum limitów z danego roku. Dopiero pozostałą kwotę możemy przelać na klasyczny rachunek maklerski. W ten sposób zyskujemy największe oszczędności podatkowe. IKZE pomniejsza podatek już w danym roku, natomiast IKE daje potencjalnie większe zyski, bo nie uwzględnia podatku od zysków kapitałowych.

Jeśli mamy do dyspozycji wyższe kwoty niż limity w produktach trzeciego filaru emerytalnego, to w dalszej kolejności powinniśmy korzystać z klasycznego rachunku maklerskiego. Pierwszeństwo powinny mieć produkty obniżające nasze podatki – w długim terminie oszczędności mogą sięgać kilkudziesięciu tysięcy złotych.

Długoterminowe strategie emerytalne

Inwestowanie na giełdzie z myślą o emeryturze ma bardzo istotną zaletę, która często nie jest doceniana przez początkujących inwestorów. Cel jakim jest emerytura jest na tyle odległy, że możemy przyjąć bardzo długi horyzont inwestycyjny i zupełnie inaczej patrzeć na spółki analizowane w portfelu.

Kupujemy coś z myślą o sprzedaży po wielu latach lub z myślą o regularnie wypłacanej dywidendzie. Wybierając w ten sposób akcje, patrzymy dużo uważniej na stabilny rozwój biznesu spółek, sugerując się dużo bardziej analizą fundamentalną.

Ucz się od Buffetta

Dla długoterminowych inwestorów, świetnym autorytetem jest legendarny inwestor amerykański  Warren Buffett, dla którego minimalny horyzont inwestycyjny to 10 lat. Kupuje on spółki z myślą o dywidendzie i stabilnym rozwoju w długim terminie, a wykorzystuje do tego „okazje”, na które potrafi czekać nawet latami. Cała sztuka czekania na dobry moment zakupu polega na wykorzystaniu mechanizmu paniki wśród inwestorów, gdy na przykład na rynku jest widmo kryzysu finansowego. W takich momentach inwestorzy bardzo tanio sprzedają wartościowe spółki, na które czekają tacy inwestorzy jak Buffett. Kupują tanio i spokojnie po kilku latach realizują zyski. Takie podejście jest jednak możliwe tylko w długoterminowym inwestowaniu, takim jakie stosuje się na kontach maklerskich z myślą o emeryturze.