Biznes z retro duszą, czyli jak wykorzystać modę na nostalgię

Zespół ING

Zespół ING

Artykuły (289)

Inspirujemy i motywujemy w Społeczności ING

06-07-2018

Od kilku lat trwa moda na nostalgię! Często wracamy myślami do czasów naszej młodości, popularnej wtedy muzyki, czy nawet ubiorów. Cenimy też rzeczy, których pamiętać nie możemy, ale dobrze się nam kojarzą - antyczne meble czy ozdoby z lat międzywojennych. Dlatego nie powinno dziwić, że coraz częściej także i różne firmy stylizują swoje produkty na nieco starsze niż są w rzeczywistości. Inne wznawiają produkty sprzed lat, licząc na Twoją słabość do stylu retro. Które firmy robią to w najciekawszy sposób?

Retro za kółkiem

Volkswagen Beetle to prawdopodobnie najbardziej znane nawiązanie do stylu retro w motoryzacji. Pierwszy Garbus trafił na drogi jeszcze w 1938 roku. Od tego czasu, aż do 2003 roku wyprodukowano ponad 21 milionów tych aut. Dziś mają one status pojazdów kultowych, nic więc dziwnego, że projektanci Volkswagena wciąż powracali do koncepcji tego samochodu, wielokrotnie unowocześniono jego wygląd i konstrukcję

W 1997 roku w Stanach Zjednoczonych zaprezentowano model New Beetle, a w 2011 jego nowszą wersję. Nazywała się po prostu „Beetle”. Oczywiście oba z nich w czytelny, niepowtarzalny sposób nawiązywały do sympatycznej sylwetki starego Garbusa. Nawet ktoś, kto nigdy nie interesował się motoryzacją mógłby z łatwością odgadnąć, na czym wzorowali się niemieccy projektanci nowego volkswagena.

Chociaż dziś archaiczny, niepasujący zbytnio do dzisiejszych standardów, kształt auta zaskakuje na ulicy, to jeszcze kilkanaście lat temu był w Polsce obiektem westchnień. Na zachodzie Europy utożsamiany był z kontrkulturą i hippisami. Garbus okazał się najdłużej produkowanym autem na świecie i dowodem na to, że retro ma sens - nawet w motoryzacji, gdzie najczęściej liczy się nowoczesność.

Masz pomysł na firmę? Przetestuj go i sprawdź czego oczekują Twoi klienci

Pacman na skrzydłach Pegasusa

Także w świecie elektroniki panuje moda na retro. Dzisiejsi 30 i 40 latkowie ze wzruszeniem wspominają chwile spędzone z pierwszym komputerem lub konsolą do gier. Grubo ciosana, 8 bitowa grafika, podobnie jak kiedyś znów jest obietnicą świetnej zabawy. Nowe komputery o super-wydajnych procesorach i gry w których grafika jest trudna do odróżnienia od rzeczywistości często idą w odstawkę. Dlaczego?

To proste - dojrzali już dziś gracze szukają rozrywki, która przypomni im pierwszą, ulubioną grę. Dlatego wydają pieniądze na współcześnie tworzone gry o grafice rodem z popularnej w latach 90-tych konsoli Pegasus. Ten trend świetnie wykorzystała japońska firma Nintendo. W 2016 i 2017 roku wydała dwie, odświeżone wersje swoich popularnych konsol: NES Classic Edition oraz Super NES Classic Edition. Obie zawierały klasyczne gry znane z oryginalnych wydań sprzętu i sprzedawały się naprawdę bardzo dobrze.

W efekcie, w 2018 roku, Nintendo wznowi sprzedaż jednej z konsol - NES Classic Edition. By ją kupić wystarczy jedynie równowartość 60 euro. W pudełku znajdziesz konsolę wyglądem przypominającą swój pierwowzór z lat 80-tych. Polscy fani gier na pewno pamiętają podobne urządzenia, znane w naszym kraju jako “Pegasusy”. Oryginalne konsole z Japonii były trudno dostępne, ale dzięki wznowieniu Nintendo, będą w zasięgu ręki każdego fana retro gier.

Ta kolejka to za czym?

W Polsce także mamy swoje własne marki, które nawiązują do PRL-u. O ile nikt nie tęskni za systemem słusznie minionym, o tyle wielu z dzisiejszych 30 latków (i starszych pokoleń) odczuwa dużą sympatię do wzornictwa z tamtych lat. Coraz częściej młodzi graficy i projektanci wracają do stylistyki przedmiotów codziennego użytku, które pamiętają z dzieciństwa. Dobrym przykładem jest sieć sklepów Pan Tu Nie Stał z Łodzi, która już nazwą w oczywisty sposób odnosi się do minionej epoki.

W sklepach tych znajdziesz głównie odzież, ale i przedmioty użytku codziennego, które w oczywisty sposób nawiązują do wzornictwa z czasów PRL-u. Amatorzy tekstyliów znajdą tu koszulki z odniesieniami do kultury popularnej z lat 70-tych i 80-tych, podobiznami najznamienitszych polskich pisarzy, a nawet uwiecznione na koszulkach i bluzach ulubione, domowe dania. Uzupełnieniem asortymentu odzieżowego są przedmioty codziennego użytku domowego, plakaty, książki oraz ubrania inspirowane … kolarstwem. Krótko mówiąc - każdy fan retro klimatów będzie zadowolony z oferty sklepów, zaś sam asortyment nie jest reglamentowany i kupi go bez kartek i kolejek.

Sam biznes powstał z zamiłowania właścicieli do zbierania pamiątek z przeszłości i prowadzenia bloga o tej tematyce. Pierwsze koszulki do raczkującego jeszcze sklepu powstawały podobno w garażu - jak widać, nie tylko sukces Microsoftu i Apple rodził się w oparach benzyny i smaru samochodowego. Dziś marka Pan Tu Nie Stał to sklep internetowy oraz trzy sklepy stacjonarne w Łodzi, Krakowie i Warszawie.

Dziwne rzeczy wynikają z tej nostalgii

Moda na retro najbardziej widoczna jest w branży … filmowej. W chwili obecnej twórcy (oczywiście najczęściej ci z Hollywood) sięgają po pomysły i inspiracje do lat 80-tych i ówczesnego kina rozrywkowego. We współczesnych serialach sięgają po proste, uniwersalne historie o przyjaźni i walce dobra ze złem. Aktorzy noszą fryzury rodem ze szkolnych dyskotek, a ścieżka dźwiękowa to kojący synth-pop. Najlepszym tego przykładem jest serial Stranger Things.

Produkcja ta z marszu stała się pozycją obowiązkową i kultową, nie tylko dla tych, którzy lata 70-te i 80-te doskonale pamiętają. Drugi sezon potwierdził to, jak fenomenalnie autorzy serialu wyczuli modę na styl retro i wciągnęli nas w niesamowitą, nostalgiczną podróż do kina rozrywkowego jakie znamy z dzieciństwa. Najlepszym dowodem na to, jak bardzo udane jest to dzieło niech będzie fakt, że “sprzedało” się równie dobrze w Stanach Zjednoczonych, czy szeroko rozumianym Zachodzie, jak i w Polsce, gdzie klimat lat 80-tych był zupełnie inny.

Twórcy Stranger Things udowodnili też, jak bardzo duży jest popyt na nostalgię. Neonowe kolory, muzyka z syntezatorów i liczne odwołania do popkultury sprzed lat, potrafią skutecznie otwierać portfele dzisiejszych 30 i 40-latków. To daje też do myślenia - czy w roku 2030 dzisiejsze dzieci będą wspominać rok 2018 z łezką w oku? Czy będą się zachwycać hipsterskimi fryzurami, piwem z małych, lokalnych browarów i modą na zdrowe odżywianie? Jeśli tak, to będzie to oznaczało jedno - nostalgia jest silniejsza, niż chwilowa moda. Przyszłe pokolenia będą na tym zarabiać prawdziwe kokosy! 

Fot. Fotolia