4 najsilniejsze trendy na europejskiej scenie startupowej

Zespół ING

Zespół ING

Artykuły (280)

Inspirujemy i motywujemy w Społeczności ING

20-09-2018

Przyglądanie się temu co robią dziś najbardziej obiecujące startupy na świecie to fascynujące zajęcie. Młode, innowacyjne firmy reprezentują nie tylko trendy w biznesie, ale i kształtują przyszłość dzięki swoim produktom i usługom. Raz na jakiś czas warto przyjrzeć się startupom i zabawić się w jasnowidza. Czy produkty, które tworzą i trendy, które reprezentują będą miały wpływ na nasze życie?

Fintech – by finanse były łatwiejsze

To enigmatyczne słowo można przetłumaczyć na język polski jako „technologie finansowe”. Za tym terminem kryją się więc wszystkie firmy tworzące np. systemy informatyczne z których korzystają instytucje finansowe lub przedsiębiorstwa. Jeśli nic nie przychodzi Ci do głowy, gdy słyszysz ten termin - przypomnij sobie np. o płatnościach Blik czy o systemie InviPay, z którego mogą korzystać klienci ING Banku Śląskiego. To właśnie przykłady firm działających w branży fintech.

Branża fintech rośnie w siłę nie tylko w Europie, ale i na całym świecie. Ciągły rozwój technologii internetowych, mnożenie się nowych form płatności bezgotówkowej (np. poprzez wirtualne karty płatnicze) i, co najważniejsze, chęć ułatwiania klientom korzystania z wygodnych zakupów - to największe motory napędowe branży. Jeśli kiedykolwiek robiłeś zakupy w internecie (a deklaruje tak aż 93% polskich internautów [1]), to prawie na pewno miałeś styczność z produktami fintech. Możesz być też pewien tego, że w przyszłości będziesz ich używał jeszcze więcej, chociaż nie zawsze będziesz o tym wiedział!

Sztuczna inteligencja (AI) – branża, która szybko się uczy

Jeśli pierwsze co przychodzi Ci do głowy na brzmienie hasła “sztuczna inteligencja” są filmy takie jak Terminator i Matrix, to możesz być zdziwiony i rozczarowany rozwojem prac nad „cyfrowym mózgiem”. Póki co sztuczna inteligencja jest w 100% sztuczna i  tylko w kilkunastu procentach inteligentna. Na razie nie grozi nam więc wojna z maszynami, ani prywatny robot w każdym domu. Chociaż to akurat jest dosyć prawdopodobne!

Co robią więc europejskie startupy w dziedzinie sztucznej inteligencji? By lepiej to zrozumieć, musimy przyjąć jakąś definicję AI (z angielskiego „Artificial Intelligence” – dosłownie „sztuczna inteligencja”). To temat trudny i złożony, więc na potrzeby artykułu możemy go nieco uprościć. Przyjmijmy więc, że AI to dziedzina z pogranicza nauki, informatyki, inżynierii i biznesu, która dąży do stworzenia technologii, która będzie naśladować inteligencję podobną do  ludzkiej. W rękach szalonego naukowca może być straszną bronią. Na razie jest narzędziem wykorzystywanym głównie w firmach, które chcą uprościć kontakt z klientami, pracownikami

Dla przykładu, wiele firm pracuje dziś nad tzw. botami, czyli programami, które działają np. na stronach internetowych czy komunikatorach internetowych (np. w Facebook Messenger).  Mają one za zadanie pomagać klientom tych firm. Angielski startup Digital Genius tworzy oprogramowanie, które znajduje się na pierwszej linii frontu walki o udzielanie odpowiednich rad użytkownikom wielu usług. Dzięki inteligentnym programom, klienci mogą uzyskać pomoc lub informacje od internetowego bota, działającego w formie czatu na stronie. Mogą to być np. takie pytania: 

  • Kupiłem w waszym sklepie buty, ale się zepsuły. Jak mogę je zwrócić?
  • Chciałbym skorzystać z waszych usług, ale wcześniej chciałbym poznać ich cenę.
  • Czy w waszej restauracji serwujecie śniadania?

Zazwyczaj odpowiedziami na takie pytania zajmują się pracownicy. Są one jednak na tyle proste, że zadanie to można powierzyć właśnie botom. Jeśli problemu nie uda się rozwiązać, zadanie przejmuje „prawdziwy” pracownik firmy.

Co ciekawe - ze sztucznej inteligencji korzystamy już od wielu lat. Spotykamy się z jej przykładami w grach komputerowych czy w asystentach głosowych (np. Google Now i Siri). W niedalekiej przyszłości będziemy pewnie podróżować autonomicznymi samochodami i korzystać z usług inteligentnych robotów i dronów. Musimy się tylko dobrze upewnić, by każdy robot miał łatwo dostępny przycisk “OFF”!

Zdrowie Twoje najdroższe

Wiele europejskich startupów widzi też swoją szansę w rozwiązaniach z pogranicza medycyny i nowoczesnych technologii. Nic dziwnego - rozwój tych dziedzin i możliwość uruchomienia szybkiego internetu w najmniejszych nawet urządzeniach dają świetne warunki do tworzenia przełomowych, rewolucyjnych produktów. 

Jeśli chodzi o polskie podwórko startupowe, na pewno warto wymienić Stethome - inteligentny stetoskop, który umożliwia wczesne wykrycie najczęstszych schorzeń u małych dzieci. Urządzenie “słucha” oddechu, a zaawansowane oprogramowanie analizuje dane dźwiękowe. Podsumowanie badania można obejrzeć na ekranie smartfona. Na podstawie tych danych rodzice będą mogli zadecydować, czy wybrać się z dzieckiem do lekarza.

W Europie działa dużo więcej naprawdę ciekawych startupów w branży medycznej. Wśród nich warto wymienić aplikację Ada, która pomoże wstępnie zdiagnozować chorobę (poprzez zadawanie użytkownikowi odpowiednich pytań) czy firmę i urządzenie Cortechs, które pomaga dzieciom z ADHD w ćwiczeniu koncentracji. Trzeba przy tym pamiętać, że żadna aplikacja czy urządzenie nie zastąpi wizyty u lekarza, przynajmniej na razie. Patrząc jednak na rozwój technologii, taki stan rzeczy nie potrwa już zbyt długo.

Internet of Things – selfie od lodówki

Zgodnie z nazwą („internet rzeczy”), technologia ta oznacza tworzenie różnorakich urządzeń, które mają dostęp do sieci internetowej. Chodzi tu głównie o przedmioty codziennego użytku - lodówki, pralki, ale także domowe systemy oświetlenia i ogrzewania. Dzięki takiej sieci połączonych ze sobą urządzeń, można nimi sterować spoza domu i zarządzać całym mieszkaniem z poziomu jednej aplikacji.

Jedną z ciekawszych firm oferujących rozwiązania z dziedziny IoT jest polski Estimote, który tworzy tzw. beacony. Co to takiego? To małe nadajniki, które mogą wysyłać informacje do urządzeń, które znajdą się w ich zasięgu. Z beaconów polskiego Estimote korzysta m.in. klub FC Barcelona oraz muzeum Guggenheima w Bilbao. Ta instytucja kultury umieściła beacony przy swoich drogocennych eksponatach. Dzięki temu każdy odwiedzający muzeum, który zainstaluje aplikację muzeum, dostanie informacje o danym dziele sztuki jak tylko się do niego zbliży. Beacon “wykryje” aplikacje znajdujące się w pobliżu i wyśle do nich opis obrazu lub rzeźby do której jest dopisany.

Innym, bardzo charakterystycznym dla całej branży internetu rzeczy, startupem jest Netatmo. To francuska firma, który tworzy całe systemy IoT dla domów. Dzięki ich instalacjom można zadbać o bezpieczeństwo domu, łatwiej sterować systemem ogrzewania, dobrze zbadać pogodę na zewnątrz, a nawet pozwolić, by okna w domu otwierały się w zależności od pogody. Wygodne, o ile nie martwisz się, że będzie Cię podglądała własna lodówka...

Jakie trendy będą silne w przyszłości?

Na odpowiedź na to pytanie jest jeszcze za wcześnie. Wszystkie wspomniane branże i firmy, które opisaliśmy wciąż się rozwijają. Wiele z nich czeka jeszcze długa droga, by zdobyć biznesową stabilność. Mamy nadzieję, że produkty chociaż części z nich staną się wkrótce powszechnie popularne. Nie tylko wśród fanów nowinek technologicznych!

 

[1] http://di.com.pl/ponad-90-polskich-internautow-robi-zakupy-w-sieci-59043

 

Źródło zdjęcia: https://unsplash.com/photos/mcLpPD36-2k